Jest również skierowany do osób zajmujących się konkretną branżą, a chciałyby np. opublikować poradnik dotyczący ich działalności. Nie wiedzą jednak jak, gdzie i kiedy spróbować swoich sił i przelać na papier swojej wiedzy i doświadczeń.
I przy okazji stworzyć dodatkowy produkt dla swoich klientów oraz dochód pasywny.
Niezależnie czy zajmujesz się literaturą obyczajową, sensacyjną i kryminałami, literaturą religijną, faktu, psychologiczną czy pedagogiczną, literaturą dla dzieci i młodzieży, możesz skorzystać z materiałów i oferty tego projektu.
Tworzysz komiksy lub powieści graficzne, poradniki, biografie, reportaże, książki dla dzieci, publikacje popularno-naukowe, podręczniki akademickie i naukowe, książki dla profesjonalistów i biznesowe, pozycje podróżnicze, poradniki, to jest też miejsce dla Ciebie.
Idea projektu powstała już kilka lat temu...
...kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z self-publishing. Początki były jakby to określić - dziwaczne.
Wyszukiwanie informacji, weryfikowanie ich, sprawdzanie co działa, a co najwyżej nadaję się do spamu, odrywanie kolejnych warstw cebuli nie raz doprowadzało do szału.
Szczególnie, że niektóre cząstki wiedzy o publikowaniu musiałem łączyć z różnych odległych i egzotycznych miejsc.
I tak w głowie zapaliła się lampka, dioda, czy co tam innego się zapala jak człowieka oświeci, ale jeszcze nie chce zostać Buddą. Urodził się pomysł.
Dlatego serdecznie zapraszam do korzystania z zasobów projektu...
Takie słowo, które nie raz wywołuje zgrzyt zębów...
...i zupełnie niepotrzebnie.
Pozostają oczywiście koszty w postaci czasu, energii, pracy, ale tego nie da się uniknąć. Inaczej mówiąc, nie da się leżeć i chodzić w jednym momencie.
Wybór należy do chcących.
No ale zostaje to "prawie cały". Niestety w kwestii marketingu i reklamy najlepiej zainwestować trochę gotówki, bo większość platform jest nastawiona na współpracę z wyciągnięciem złotówek z naszego portfela.
Nie jest to na szczęście jedyna droga na zaistnienie naszej publikacji w szerokim świecie czytelniczym. W projekcie jest też miejsce dla tych odważnych i sprytnych, którzy będą chcieli spróbować pracy organicznej i nie chodzi o kontynuowania działalności Doktora Judyma.
Dla osób, które jednak mają do dyspozycji ograniczony czas i zajęci są własnymi ważnymi sprawami, przygotowana jest "oferta". Nie napiszę, że jest to dla leniwych person, ponieważ nie wierzę w lenistwo. Po wielu latach pracy zawodowej wiem, że coś takiego nie istnieje i powody niepodejmowania określonego działania leżą o wiele głębiej niż potępiające opinie publiki wokół.
Czyli z budżetem mamy niejako kilka dróg, które mogą się oczywiście przeplatać. Możemy iść dłuższą bezpłatną samodzielną pracą, lub szkolić się i zdobywać wiedzę na płatnych konsultacjach i szkoleniach lub zlecać całość lub część działań publikacyjnych i po publikacji naszego dzieła.
Są takie słowa, na które reagujemy bez zastanowienia...
...a nie wiemy co tak naprawdę autor miał na myśli. Takie słowa, które mają działać na nasze zachowanie to właśnie: profesjonalizm, ekspert, najlepszy, największy, bezkonkurencyjny, najtańszy, pierwszy na rynku itd., itd.
I tutaj spróbuję Was zaskoczyć. Nie zajmuję się profesjonalną obsługą self-publisherów i pokrewnych działaczy. Nawet nie cierpię takich słów jak profesjonalizm. I powodów jest kilka:
nie ma ludzi nieomylnych. Zawsze można popełnić błąd. Sztuka polega jak się go naprawi, a nie jak poważnie i ekspercko będziemy wyglądać.
jeśli chcę pokazać komuś drogę do osiągnięcia celu, moim obowiązkiem jest samemu szkolić się. Nie udawać guru, omnibusa i wszech wiedzącego Alfę i Omegę. W self-publishingu jest zawsze czego się nauczyć, to temat rzeka i wciąż zmienia koryto.
moim celem jest znajdowanie problemów i szukanie ich rozwiązań, a nie przedstawienie gotowych rozwiązań. Indywidualizowanie działań jest wg mnie lepszą opcją niż sztywne trzymanie się utartych schematów. Sytuacja każdego z nas różni się, po drodze mogą zajść nieprzewidziane zdarzenia, zmiennych jest dużo. Czasem okazuję się, że podczas tworzenia publikacji znajdziemy wspólnie tańsze lub oszczędzające czas pomysły lub skuteczniejsze będzie zastosowanie trudniejszej opcji.
Więc czym się w takim razie zajmuję? Po prostu wsparciem dla osób chcących samodzielnie wydawać własne publikacje lub książki. Szukam i staram się personalizować rozwiązania w zależności od Twoich indywidualnych potrzeb.
Nie wrzucam każdego w jedno wiadro i nie wyciągam z niego królika, ale dostosowuję prace do sytuacji i na tym opieram wsparcie.
W chwilach przerw między polowaniem na potwory, zdobywaniem pirackich statków...
...i tajnymi akcjami ninja ze swoim małym synem, zanurzam w projektowanie publikacji, książek, tworzeniem fotografii, obrazów pełnych wspomnień, abstrakcyjnych łamigłówek i pięknej natury.
Nazywam się Marek Czartoryski i self-publishing zajmuję od ponad 6 lat. Przeszedłem zarówno przez cienie, jak i jasne miejsca w tym maratonie. Zebrane doświadczenia pragnę przekazać swoim klientom, by ułatwić im własną pracę twórczą oraz pokazać meandry wydawania na własna rękę.
Zawodowo wychowawca, socjoterapeuta, trener karate tradycyjnego, zwolennik samorozwoju i wolnej twórczości, z nutką pedagogicznego wykształcenia.
Przenoszę swoją pracę na użyteczne pola, by służyły moim klientom w rozwijaniu kreatywności, umiejętności i talentów, z zachowaniem indywidualnego stylu.
Łączę te wieloletnie doświadczenia podczas konsultacji, szkoleń i opracowując materiały i rozwiązania dla autorów. Po prostu i w skrócie łatwiej jest mi pokazać ścieżkę do osiągnięcia celu, bo już nie raz szedłem podobną.